W połowie czerwca w Sejmie przedstawiono raport z monitoringu obecności dzieci w Sieci*. Co istotne, przedstawione dane odzwierciedlają rzeczywistą, rejestrowaną co do sekundy aktywność dzieci i młodzieży na smartfonach, komputerach i tabletach.
W tegorocznym raporcie przyjęliśmy dwie cezury wiekowe: 13 lat jako wiek, który aktualnie w Polsce stanowi regulaminową granicę używania platform algorytmicznych, oraz 15 lat jako granicę rozważaną w kontekście wprowadzenia systemowych regulacji dotyczących ograniczenia dostępu do mediów algorytmicznych – pisze we wstępie do raportu Magdalena Bigaj, prezeska Fundacji „Instytut Cyfrowego Obywatelstwa” – Wierzymy, że przedstawienie wyników monitoringu w tych przedziałach wiekowych posłuży za podstawę do rozmów o projektowanych zmianach.
Rok temu w pierwszym słowie wstępnym do raportu Internet dzieci pisałem o zaniepokojeniu, które trudno było ukryć: wiemy już na pewno, że dzieci – w liczbach milionowych – są w sieci, na platformach zaprojektowanych z myślą o dorosłych, i że wpływa to na nie destrukcyjnie. Wiedza ta powinna uruchomić lawinę działań. Rok minął. Lawa nie wypłynęła – pisze w Słowie Wstępnym Krzysztof Mikulski, prezes Polskich Badań Internetu. – Dane, które trzymacie Państwo w rękach, są niemal lustrzanym odbiciem tych z 2025 roku. Nieletni masowo aktywnie korzystają z TikToka, Messengera, WhatsAppa i Facebooka – platform, których własne regulaminy wyraźnie zabraniają dostępu osobom poniżej 13. roku życia. Nic się nie zmieniło. I właśnie to „nic” jest najbardziej druzgocące.
Raport w liczbach.
- Aż 32% dzieci ma kontakt z treściami erotycznymi, co wskazuje na systemowy charakter zjawiska i stanowi jedno z najpoważniejszych wyzwań w obszarze bezpieczeństwa cyfrowego najmłodszych użytkowników.
- Media społecznościowe odpowiadają za 40% całego czasu online dzieci, łączą funkcje komunikacyjne oraz rozrywkowe i stają się główną przestrzenią ich codziennej aktywności w internecie.
- Największa część czasu dzieci online koncentruje się wokół treści rozrywkowych i wideo, które mają charakter angażujący, długotrwały i wypierają inne formy aktywności.
- Choć z treści edukacyjnych korzysta większość dzieci, ich udział w czasie online jest minimalny (1%), co wskazuje na ich zadaniowy i okazjonalny charakter.
- Powszechnie używane komunikatory są pochłaniaczem czasu, jednak funkcjonują równolegle z innymi aktywnościami i nie stanowią głównego obszaru jego konsumpcji.
- Uwaga dzieci koncentruje się wokół kilku dominujących platform, przede wszystkim TikToka i YouTube’a (według czasu) oraz Google’a (według zasięgu), co pokazuje silną monopolizację środowiska cyfrowego przez największych graczy.
- Najwięcej czasu dzieci spędzają w aplikacjach: TikTok, YouTube, Roblox. Wysoki zasięg serwisów erotycznych (32%) oraz ich pozycja jako drugiej najczęściej odwiedzanej dziennie strony mobilnej wskazują na systemowy, a nie incydentalny kontakt dzieci z treściami dla dorosłych.
- Komunikatory i media społecznościowe są stale obecne w codziennym korzystaniu z internetu, jednak to wideo (TikTok, YouTube) realnie przejmuje większość czasu i uwagi dzieci.
Internet dzieci dzieli się na dwa światy: szybkie, zadaniowe wejścia (Google, Allegro, Wikipedia) oraz długie, angażujące sesje (TikTok, YouTube, Netflix), przy czym to te drugie dominują w strukturze czasu. A które serwisy są najczęściej odwiedzane przez dzieci wieku 7–14 lat (sic!), na smartfonach lub tabletach?
1. google.com
2. pornhub.com
3. allegro.pl
4. librus.pl
5. youtube.com
Dzieciństwo w online. Co dzieje się z psychiką najmłodszych w świecie smartfonów.
Jeszcze kilkanaście lat temu dzieci po szkole wychodziły na podwórko, budowały bazy, spotykały się z rówieśnikami i uczyły się relacji poprzez bezpośredni kontakt. Dziś ich codzienność wygląda zupełnie inaczej. Smartfon stał się nieodłącznym towarzyszem dnia – pojawia się zaraz po przebudzeniu, towarzyszy w drodze do szkoły, podczas przerw, po lekcjach i wieczorem przed snem. Dla wielu dzieci internet nie jest już dodatkiem do życia, ale środowiskiem, w którym dorastają.Raport „Internet dzieci 2026” pokazuje skalę tego zjawiska.
W Polsce z internetu korzysta już 81% dzieci w wieku 7–14 lat, czyli około 2,6 miliona młodych użytkowników. Średni czas spędzany online wynosi aż 4 godziny i 25 minut dziennie – więcej niż w jakiejkolwiek innej grupie wiekowej, również wśród dorosłych. Dane te skłaniają do ważnego pytania: jakie konsekwencje dla rozwoju psychicznego niesie dzieciństwo przeżywane w świecie ekranów?
Smartfon jako stały towarzysz dzieciństwa.
Dzieci rozpoczynają dzień od sprawdzenia telefonu. Ponad połowa uruchamia smartfon między godziną 6.00 a 8.00 rano. Co trzecie dziecko otwiera TikToka lub komunikator Messenger jeszcze przed rozpoczęciem zajęć szkolnych. Co istotne, aktywność online nie kończy się wraz z wejściem do szkoły – w każdej godzinie lekcyjnej po telefon sięga ponad milion dzieci.
Oznacza to, że mózg dziecka bardzo rzadko ma okazję do pełnego odpoczynku od bodźców cyfrowych. Układ nerwowy pozostaje przez większość dnia w stanie ciągłej gotowości do odbierania nowych informacji, powiadomień i komunikatów. Taki sposób funkcjonowania utrudnia rozwijanie koncentracji, cierpliwości oraz zdolności do długotrwałego skupienia uwagi.
Media społecznościowe coraz wcześniej.
Choć największe serwisy społecznościowe przeznaczone są dla osób powyżej 13. roku życia, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Ponad połowa dzieci w wieku 7–12 lat regularnie korzysta z TikToka, Facebooka, Instagrama lub Snapchata. Oznacza to, że około milion dzieci funkcjonuje w przestrzeni zaprojektowanej dla znacznie starszych użytkowników.
Media społecznościowe nie są neutralnym środowiskiem. Ich mechanizmy opierają się na przyciąganiu uwagi poprzez krótkie, emocjonalne treści oraz system nagród w postaci polubień, komentarzy czy kolejnych filmów dopasowanych do zainteresowań użytkownika. Dziecko, którego układ samokontroli dopiero się rozwija, ma znacznie mniejsze możliwości świadomego regulowania czasu spędzanego przed ekranem niż osoba dorosła.
W efekcie pojawia się zjawisko ciągłego oczekiwania na nowe bodźce. Mózg przyzwyczaja się do szybkiej gratyfikacji, a codzienne aktywności wymagające cierpliwości – czytanie książki, odrabianie lekcji czy spokojna rozmowa – stają się coraz mniej atrakcyjne.
Czego dzieci uczą się w internecie?
Szczególnie niepokojące są dane dotyczące struktury aktywności online. Aż 40% całego czasu spędzanego w sieci przypada na media społecznościowe. Najwięcej czasu dzieci poświęcają TikTokowi i YouTube’owi. Tymczasem treści edukacyjne stanowią zaledwie 1% całkowitego czasu online.To pokazuje, że internet w niewielkim stopniu pełni funkcję rozwojową. Zamiast zdobywania wiedzy dzieci najczęściej konsumują krótkie filmy, rozrywkę i treści nastawione na wzbudzanie emocji.
Tymczasem, wiemy z psychologii rozwojowej, że dzieci uczą się przede wszystkim poprzez doświadczenie oraz aktywność. Rozwijają kompetencje społeczne podczas zabawy z rówieśnikami, kreatywność podczas samodzielnego wymyślania zabaw, a odporność psychiczną poprzez m.in. rozwiązywanie codziennych problemów. Jeśli znaczną część wolnego czasu zastępuje bierne konsumowanie treści, naturalne okazje do rozwoju stają się coraz rzadsze.
Ryzyko kontaktu z treściami nieodpowiednimi.
Internet daje dostęp do ogromnych zasobów wiedzy, ale również do materiałów, z którymi dzieci nie powinny mieć kontaktu. Raport wskazuje, że 32% dzieci w wieku 7–14 lat odwiedziło strony lub aplikacje zawierające treści pornograficzne. To około milion młodych użytkowników.
Dla rozwijającej się psychiki kontakt z pornografią może być źródłem dezorientacji, lęku oraz zniekształconego obrazu relacji międzyludzkich i seksualności. Dziecko nie posiada jeszcze odpowiednich kompetencji poznawczych ani emocjonalnych, aby właściwie interpretować oglądane treści. W konsekwencji pornografia może stać się nieświadomym źródłem wiedzy o bliskości, relacjach i cielesności, prowadząc do utrwalania nierealistycznych przekonań.
Równie alarmujące są dane dotyczące reklam alkoholu. Mimo obowiązujących przepisów aż 1,2 miliona dzieci miało kontakt z reklamami piwa, a setki tysięcy z reklamami mocniejszych alkoholi. Regularna ekspozycja na takie przekazy stopniowo oswaja dzieci z obecnością alkoholu w codziennym życiu i może wpływać na kształtowanie postaw wobec używek jeszcze przed okresem dojrzewania.
ChatGPT i sztuczna inteligencja – szansa czy wyzwanie?
Nowym elementem cyfrowego świata dzieci jest sztuczna inteligencja. Już 43% dzieci w wieku 7–14 lat korzystało z ChatGPT poprzez aplikację lub stronę internetową.Samo korzystanie z narzędzi opartych na AI nie jest zjawiskiem negatywnym. Wręcz przeciwnie – odpowiednio wykorzystywane mogą wspierać naukę, rozwijać ciekawość i pomagać w zdobywaniu wiedzy. Problem pojawia się wtedy, gdy sztuczna inteligencja zaczyna zastępować samodzielne myślenie, odrabianie prac domowych czy rozwijanie umiejętności rozwiązywania problemów.
To rolą dorosłych jest pokazanie dzieciom, że AI powinno być narzędziem wspierającym proces uczenia się, a nie wyręczającym je w myśleniu.
Czy zakaz telefonów w szkołach podstawowych wystarczy?
W debacie publicznej często pojawia się postulat całkowitego zakazu używania telefonów komórkowych w szkołach. Choć może on przynieść pewne korzyści, dane pokazują, że podczas godzin lekcyjnych przypada jedynie około 13% całkowitego czasu korzystania ze smartfona. Oznacza to, że nawet całkowite wyeliminowanie telefonów ze szkół nie rozwiąże głównego problemu. Większość aktywności cyfrowej dzieci odbywa się przed lekcjami, po południu oraz wieczorem. Dlatego zamiast skupiać się wyłącznie na ograniczeniach, warto rozwijać edukację cyfrową, uczyć dzieci świadomego korzystania z technologii oraz wspierać rodziców w budowaniu zdrowych zasad korzystania z urządzeń elektronicznych.
Co mogą zrobić rodzice?
Najważniejszym czynnikiem chroniącym pozostaje relacja z dzieckiem. Żadne aplikacje kontrolujące ani filtry rodzicielskie nie zastąpią rozmowy, zainteresowania i wspólnie spędzanego czasu.
Kilka prostych, skutecznych zasad? Bardzo proszę:
- ustalenie jasnych reguł korzystania ze smartfona;
- unikanie ekranów podczas wspólnych posiłków;
- odkładanie telefonów na minimum godzinę przed snem;
- zainteresowanie tym, co dziecko ogląda i z kim rozmawia w internecie;
- proponowanie atrakcyjnych aktywności poza światem cyfrowym;
- dawanie dobrego przykładu przez dorosłych.
Dzieci uczą się przede wszystkim przez obserwację. Jeśli rodzice sami spędzają większość wolnego czasu z telefonem w ręku, trudno oczekiwać od najmłodszych innych nawyków.
Potrzebujemy cyfrowego wychowania.
Internet nie jest wrogiem dzieci. Jest częścią współczesnego świata i trudno wyobrazić sobie dorastanie bez nowych technologii. Problemem nie jest więc sama obecność smartfonów, ale brak przygotowania dzieci do bezpiecznego i świadomego korzystania z nich.
Raport „Internet dzieci 2026” pokazuje, że najmłodsi coraz wcześniej trafiają do świata mediów społecznościowych, reklam, algorytmów oraz treści, które często przekraczają ich możliwości rozwojowe. Jednocześnie tylko niewielka część czasu spędzanego online służy edukacji i rozwijaniu kompetencji. Dlatego największym wyzwaniem nie jest odebranie dzieciom telefonów, lecz nauczenie ich mądrego korzystania z technologii. Tak jak uczymy zasad bezpieczeństwa na drodze, higieny czy zdrowego odżywiania, tak samo powinniśmy uczyć higieny cyfrowej. To jedna z najważniejszych kompetencji współczesnego dzieciństwa – i odpowiedzialność, której nie możemy pozostawić wyłącznie algorytmom.
Kontrowersje dotyczące danych z raportu.
Choć raport „Internet dzieci 2026” spotkał się z zainteresowaniem ekspertów i instytucji publicznych, wywołał również dyskusję dotyczącą interpretacji jego wyników. Część komentatorów zwraca uwagę, że alarmujący przekaz raportu może prowadzić do nadmiernych uogólnień na temat wpływu technologii na dzieci, podczas gdy inni podkreślają, że przedstawione dane wymagają szerszego kontekstu społecznego i edukacyjnego. Pojawiły się także pytania o sposób prezentacji statystyk oraz możliwość ich wykorzystywania jako argumentu na rzecz zaostrzenia regulacji dotyczących mediów społecznościowych i weryfikacji wieku użytkowników. Z drugiej strony autorzy raportu podkreślają, że jego głównym celem jest zwrócenie uwagi na rzeczywiste zachowania dzieci w internecie na podstawie danych behawioralnych, a nie deklaracji ankietowych, oraz dostarczenie podstaw do debaty o bezpieczeństwie najmłodszych w środowisku cyfrowym.
Na koniec…
Raport pokazuje, że ochrona dzieci w przestrzeni cyfrowej wciąż jest niewystarczająca, a system ochrony najmłodszych użytkowników internetu w wielu obszarach po prostu nie działa. Skala kontaktu najmłodszych z treściami pornograficznymi czy obecność dzieci na platformach społecznościowych przeznaczonych dla osób powyżej 13. roku życia wskazują, że mechanizmy weryfikacji wieku nie spełniają swojej funkcji. Skoro aż 32% dzieci w wieku 7–14 lat miało kontakt z treściami pornograficznymi, a ponad połowa dzieci w wieku 7–12 lat aktywnie korzysta z serwisów społecznościowych przeznaczonych dla osób powyżej 13. roku życia, trudno mówić o skutecznej weryfikacji wieku czy realnych zabezpieczeniach po stronie platform internetowych. Jednocześnie z perspektywy psychologii rozwojowej warto pamiętać, że dziecko nie podejmuje tych decyzji w pełni samodzielnie. Dziesięciolatek nie kupuje sobie smartfona, nie zawiera umowy z operatorem i zwykle nie decyduje o tym, z jakich aplikacji może korzystać.
Nie oznacza to jednak, że cała odpowiedzialność spoczywa na dostawcach usług cyfrowych. Większość dzieci nie trafia do świata online samodzielnie. To dorośli kupują im pierwsze smartfony, zakładają lub akceptują konta, często nie sprawdzając, z jakich aplikacji korzystają ich dzieci i jakie obowiązują w nich ograniczenia wiekowe. Warto zadać sobie proste pytanie: czy dziesięciolatek sam kupuje sobie smartfona?
To dorośli są przewodnikami dziecka w świecie cyfrowym – wyznaczają granice, uczą odpowiedzialności i pomagają stopniowo zdobywać kompetencje potrzebne do bezpiecznego poruszania się w internecie. To dorośli kupują im pierwsze smartfony, zakładają lub akceptują konta, często nie sprawdzając, z jakich aplikacji korzystają ich dzieci i jakie obowiązują w nich ograniczenia wiekowe. Warto zadać sobie proste pytanie: czy dziesięciolatek sam kupuje sobie smartfona? Odpowiedź jest oczywista. Podobnie jak nie pozwalamy dziecku samodzielnie prowadzić samochodu tylko dlatego, że potrafi przekręcić kluczyk w stacyjce, tak samo nie warto zakładać, że samo posiadanie smartfona oznacza gotowość do korzystania z przestrzeni zaprojektowanych dla starszych użytkowników. Dojrzałość emocjonalna, umiejętność krytycznej oceny treści czy odporność na wpływ algorytmów rozwijają się stopniowo i wymagają obecności oraz zaangażowania rodziców. Tu nie ma drogi na skróty. Dlatego obok konieczności poprawy systemów weryfikacji wieku, równie ważna jest odpowiedzialność rodziców za stopniowe i świadome wprowadzanie dziecka do świata cyfrowego oraz egzekwowanie zasad korzystania z platform, które same jasno określają minimalny wiek swoich użytkowników.
Inicjatywa stałego monitoringu obecności dzieci i młodzieży w internecie pod nazwą „Internet dzieci” została powołana w 2024 roku przez cztery podmioty: Fundację „Instytut Cyfrowego Obywatelstwa”, Polskie Badania Internetu – PBI, firmę Gemius oraz Państwowa Komisja do spraw przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15 (PKDP). Celem projektu jest dostarczanie rzetelnych danych o obecności dzieci i młodzieży w internecie oraz wspieranie debaty o społecznej odpowiedzialności za przestrzeń cyfrową, w której dorastają najmłodsi. Raportowi patronują: Przewodnicząca Komisji ds. Dzieci i Młodzieży Sejmu RP Monika Rosa , Wydział Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii UW, Urząd Ochrony Danych Osobowych, Urząd Komunikacji Elektronicznej UKE oraz Uczelnia Korczaka.
*Wszystkie dane pochodzą z: Bigaj, M., Ciesiołkiewicz, K., Hofmokl, J., Mikulski, K., Miotk, A., Przewłocka J., Rosa, M., Załęska, A. (2026). Internet dzieci 2026. Raport z monitoringu obecności dzieci w internecie. Fundacja „Instytut Cyfrowego Obywatelstwa” oraz Państwowa Komisja do spraw przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15.
Obraz: HANSUAN FABREGAS z Pixabay





